Workation na Teneryfie

Workation na Teneryfie

Workation, czyli połączenie wakacji i pracy było naszym celem już od dawna. Ale pandemia wydłuża czas realizacji tego marzenia.

W końcu się udało! Wyjechaliśmy na Teneryfę, gdzie spędziliśmy 3 tygodnie. 

Czy było warto? Jakie są nasze wrażenia? Czy Teneryfa nadaje się na workation? Czy workation z małym dzieckiem ma sens? 

Na te pytania znajdziesz odpowiedzi w poniższym tekście. 

Na początek jednak kilka informacji wprowadzających:  

  • jesteśmy rodziną 2+1 (Ola ma 3,5 roku) 
  • oboje prowadzimy własne firmy.
 

Moja praca jest w 100% zdalna, dodatkowo współpracuję z 2 innymi osobami, które w czasie urlopów przejmują część moich obowiązków. 

Paweł pracuje sam, ale jego praca jest w ok. 30% zdalna. 

Workation na Teneryfie

Dlaczego wybraliśmy Teneryfę?

 

Długo zastanawialiśmy się nad odpowiednim kierunkiem. Kiedyś chodziła nam po głowie Tajlandia, ale przez pandemię całkowicie odrzuciliśmy ten kierunek i postanowiliśmy poszukać miejsca z mniejszymi restrykcjami i jednak bliżej Polski. 

Zależało nam na tym, aby miejsce, które wybierzemy umożliwiało nam aktywne spędzanie czasu, ale przede wszystkim miało być ciepło.

Długo rozważaliśmy również Maderę – ale tutaj zniechęciła nas pogoda, która w styczniu mogła być dość chłodna. 

Szybko więc postawiliśmy na Wyspy Kanaryjskie. To chyba najcieplejsze miejsce w Europie w styczniu. 

Teneryfa wydawała nam się najpiękniejsze przyrodniczo, znaleźliśmy bilety i mieszkanie w rozsądnej cenie i już nie było odwrotu 🙂 

Jesteśmy z tej decyzji bardzo zadowoleni!

Teneryfa w styczniu

3 tygodnie workation na Teneryfie – czy taki okres czasu ma sens? 

 

Chcieliśmy wypróbować formę workation – czyli połączenie wakacji i pracy, nie mieliśmy pojęcia czy nam się to spodoba, więc po prostu wybraliśmy “bezpieczny” okres czasu. 3 tygodnie pozwoliło nam sporo można zobaczyć i  jednocześnie mogliśmy część dni poświęcić na pracę. 

Założyliśmy sobie, że pierwsze 10 dni to czas wakacyjny, a kolejne 11 będą już pracujące. 

I faktycznie staraliśmy się tego trzymać, ale w dni pracujące realnie wykonywaliśmy swoje obowiązki zawodowe po 4-5 h. Było to związane przede wszystkim z opieką nad Olą, która jest jeszcze w takim wieku, że pracować się z nią spokojnie nie da. 

 

Gdzie mieszkaliśmy?

 

Mieszkanie zarezerwowaliśmy przez airbnb i bardzo fajnie trafiliśmy! Zależało nam na 2 pokojach (żeby jedna osoba mogła się zamknąć w innym pomieszczeniu i spokojnie pracować), miejscu parkingowym i w miarę fajnym standardzie. Na osiedlu mieliśmy też baseny, ale w styczniu woda w nich była lodowata. 

Jeśli szukasz miejsca dla siebie na Teneryfie, to nasze polecamy. Znajdziesz je tutaj. 

Mieszkaliśmy w malutkiej, ale niezwykle przyjemnej miejscowości na południu – La Tejita. 

Na miejscu mieliśmy wszystko co było nam potrzebne: supermarket, knajpki, kawiarnie, plac zabaw, boiska, piękną plażę, przystanek autobusowy (który był ważny ze względu na to, że auto mieliśmy wynajęte jedynie przez część pobytu). 

La Tejita
La Tejita

Zwiedzanie Teneryfy

 

Musicie wiedzieć, że my uwielbiamy aktywne wakacje. Góry, trekkingi, szukanie mniej oczywistych atrakcji. W ciągu tych 10 dni zobaczyliśmy Teneryfę w całej okazałości: od czarnych plaż, przez surowy krajobraz wokół wulkanu Teide, po zieloną część wyspy i niesamowicie piękne góry. 

Więcej o miejscach, które zobaczyliśmy napiszę w kolejnym wpisie blogowym. Obserwuj @Mapowicze, aby się o nim dowiedzieć. 

Zwiedzanie Teneryfy

Praca na Teneryfie…

 

Najważniejsze pytanie to… jak pracować, kiedy dookoła jest tak pięknie?  

Przyznaje, że bardzo bałam się tego okresu pracującego. Nasze obawy dotyczyły internetu, opieki nad Olcią, tego jak sobie poradzimy w tym okresie bez auta, czy Ola nie będzie się nudzić…

Okazało się jednak, że ten okres wspominamy niezwykle przyjemnie! 

Internet był rewelacyjny, ale o tym przekonaliśmy się od razu po przyjeździe. Braku auta niemal wcale nie odczuliśmy. Po prostu cieszyliśmy się spokojem w naszej La Tehijcie. 

Opieką nad Olą dzieliliśmy się pół na pół. Od rana do ok 13 pracowałam ja, po południu do wieczora pracował Paweł. 

Kiedy jedno z nas pracowało, to drugie wychodziło z Olą na spacer. Okazało się, że plaża jest najlepszą rozrywką dla naszej córki. W połączeniu z placem zabaw i boiskami stanowiła naszą codzienną rutynę. Sprawę utrudniłaby brzydka pogoda, ale takiej nie mieliśmy niemal wcale.

To był jeden z najfajniejszych okresów w naszym rodzicielstwie. Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu, nigdzie się nie spieszyliśmy. Jednocześnie miałam poczucie, że pracuję i wykonuje swoje zadania. Work-life balans był na najwyższym poziomie.


Workation i dziecko? 

Bardzo mało osób testuje workation z dzieckiem, kiedy oboje rodzice pracują. Nie ma co ukrywać – to nie jest łatwa sprawa. 

My mieliśmy jednak dwa spore ułatwienia.  Po pierwsze – dla Pawła styczeń to mało obciążający czas i po prostu mógł pracować zdecydowanie mniej niż zwykle. Po drugie – ja mogłam sobie pozwolić na to, aby część moich obowiązków delegować dziewczynom z zespołu.

Jeśli każde z nas musiałoby pracować po 8 godzin to sytuacja byłaby skrajnie inna. W pandemii już próbowaliśmy tak żyć, ale kompletnie nas to wykończyło i nie chciałabym do tego wracać. 

Ola jest przyzwyczajona do częstych wyjazdów, więc bez problemu odnalazła się na miejscu. Jednak po raz pierwszy odczuliśmy, że mocno tęskni za przedszkolem i dziadkami. Pomagały rozmowy z kamerką i zbieranie kamyczków dla babci 🙂

Teneryfa z dzieckiem

Czy jest coś, co byśmy zmienili? 

 

Przede wszystkim – kolejnym razem chcielibyśmy jednak zostać na dłużej. Coraz mniej lubię Polską zimę i jeśli tylko będziemy mieli taką możliwość, to będziemy chcieli od niej uciekać na jak najdłużej. 

Następnym razem będziemy również szukać przedszkola / zajęć dodatkowych dla dzieci, abyśmy mieli więcej czasu na spokojną pracę w tym samym czasie, a Ola kontakt z innymi dziećmi. 

Brakowało mi również miejsca, z którego mogłabym spokojnie pracować. Przed wyjazdem zakładaliśmy, że będzie to sypialnia, ale w sypialni nie było biurka, ani stołu, co było sporym utrudnieniem. Wszystkie nagrania live prowadziłam z balkonu i nie było to zbyt komfortowe. Rozwiązaniem byłaby albo większa sypialnia do której można wstawić stół, albo dodatkowe pomieszczenie, albo bliski coworking.

 

Warto?

 

To był cudowny czas dla całej naszej trójki. Wróciliśmy wypoczęci, z naładowanymi bateriami i pewnością, że za rok będziemy chcieli znów wyjechać na workation. Nie mamy pojęcia jeszcze gdzie oraz na jak długo, ale już przeglądamy polecane kierunki 🙂 

W najbliższym czasie zamierzam napisać jeszcze sporo artykułów dotyczących Teneryfy. Obserwuj @Mapowicze na Instagramie, aby ich nie przegapić!

Jeśli masz jakieś pytania dotyczące workation to śmiało pisz w komentarzu albo na kontakt@mapowicze.pl . Pozdrawiamy! 

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments